Relacje z
rejsów:
|
|
Je¶li
odby³e¶/a¶ rejs statkiem JAMES COOK, bêdzie nam niezmiernie
mi³o je¶li opiszesz swoje wra¿enia i przygody i wy¶lesz do
nas. Postaramy siê je opublikowaæ na naszej stronie
internetowej jako zachêta dla przysz³ych wilków morskich. |
|
Dziêkujemy
wszystkim, którzy ju¿ opisali swoje przygody z nami.
Prze¶lij swoj± relacje >> 
|
|
32)
Artur (Pi³a)
21
Wrze¶nia
2011r. |
|
P³yn±³em tym kutrem na Bornholm 21.08.2011r. Bardzo fajna i
wygodna jednostka,mi³a i profesjonalna za³oga która je¶li jest
taka potrzeba zawsze pomo¿e i doradzi(rewelacyjna kuchnia
Edka) Wra¿enia z rejsu "SUPER" polecam wszystkim i do
zobaczenia na morzu. |
|
|
31)
Dariusz (Zebrzydowice)
23 Czerwca
2011r. |
|
By³em na wyprawie na Bornholm w kwietniu ,wszyscy zadowoleni
nawet Ci którzy byli pierwszy raz tak jak ja chocia¿ byli
struci po dwukrotnie wódk± i chorob± morsk± i dla mnie te¿ siê
rybki znalaz³y JAMES COOK to zajefajny jacht do tego typu
wypraw obs³uga ok ¿ar³o spoko no i obs³uga debe¶ciarze wiedz±
gdzie ,no i jak dac tego czego siê od nich potrzebuje
pozdrawiam obs³ugê i zapraszam wszystkich chêtnych do wziêcia
w po³owach na jednosce James Cook za parê dni czyli od 29 06
2011 za¶ siê spotkam na po³owach na Bornholm oczywi¶cie na tej
samej jednostce AHOJ do zobaczenia !!!!!!!!!!! |
|
|
30)
Andrzej (Strzelce Opolskie) 23 Maja
2011r. |
|
Borholm 14/15 maj 2011rok. pop³yneli¶my na wyprawê w 11
osób.pierwszy dzieñ rewelacja ka¿dy z wêdkarzy oko³o 40-60
sztuk na osobê. Pada³y dublety i trójki. By³o du¿o ³adnych
okazów rekordowe powy¿ej 90cm. Drugi dzieñ nie by³ ju¿ taki
rewelacyjny jak pierwszy. mimo to wszyscy byli zadowoleni z
wyprawy. Obs³uga mi³a ,profesionalna.polecam!!! Pozdrowienia i
do zobaczenia. |
|
|
29)
Janusz (K³odawa)
6 Maja
2011r. |
|
Witam wszystkich mi³o¶ników morskiego wêdkowania,by³em z grup±
moich kolegów na wyprawie jachtem JAMES COOK w dniach 4i5
maja.Wra¿enia z rejsu niesamowite rybki dopisa³y,humory
te¿.Podziêkowania dla kapitana Lecha za przed³u¿enie rejsu
/bez ¿adnej dop³aty/ uznanie dla kunsztu Edzia i za jego
profesjonalizm, a w szczególno¶ci za wspania³e kotlety z
dorsza.Dziêki Rysiowi za pokazanie serduszka jachtu a w ogóle
to wspania³a za³oga trzeba to prze¿yæ samemu .Polecam ten
jacht. Do zobaczenia we wrze¶niu. |
|
|
28)
Grzesiek (Cieszyn)
30
Marca 2011r. |
|
Witam wszystkich,w dniach 26-28 marca 2011r.mog³em kolejny raz
uczestniczyæ w wyprawie na kutrze "JAMES COOK". Oczywi¶cie
po raz drugi by³o po prostu zajefajnie, super za³oga która
pomaga "niesfornym" wêdkarzom :-)... Profesjonalne
przygotowanie do wyprawy. Pozdrawia armatora, szypra,
kucharza, mechanika oraz wszystkich kolegów. DZIÊKUJÊ WAM i
do nastêpnego razu. Polecam ten kuter z t± za³og±,jest
super. |
|
|
27)
...(...) 17
Stycznia 2011r. |
Bylem na rejsie w dniu 16.o1.2011 ryb zero ale to nie znaczy
ze w naszym cudownym Baltyku nie ma ryb po prostu szyper
jest beznadziejny i jedynym wyjsciem z tej sytuacji jest
zmiana osoby za sterami . Uwazam jednak ze jednostka nalezy
do tzw S klasy wielkie uznanie i wielkie podziekowania
naleza sie kucharzowi Edziowi i mechanikowi rewelacyjni
ludzie a musze zaznaczyc ze na tej jednostce nie bylem
pierwszy raz !!!
Pozdrawiam serdecznie !!! |
|
|
26)
Mariusz(Jastrzebie Zdrój) 8
Sierpnia 2010r. |
|
Borcholm 3-6.09.2010 By³em ju¿ na kilku wyprawach
dorszowych,jednak czego¶ takiego jeszcze nie prze¿y³em.Leszek
super szyper,u¶miechniêty Rysiu i Edek wspania³y kucharz (smaku
tatara nie zapomnê). Jacht doskonale przystosowany do tego
typu wypraw. Pozdrawiam i do szybkiego zobaczenia. /Mariusz/ |
|
|
25)
Marek (Jastrzebie Zdrój)
7
Sierpnia 2010r. |
|
Wyprawa na dorsze wspania³a. Szyper i za³oga bardzo fajni
ludzie. Atmosfera na kutrze jak w domu. Jedzenie jakie tam
serwuj±, mog± pozazdro¶ciæ niejedni kucharze. Polecam ten
kuter nie zawiedziecie siê. Pozdrawiam. /Marek/ |
|
|
24)
Zygmunt (Zabrze)
7
Wrze¶nia 2010r. |
|
To ju¿ moja pi±ta wyprawa tym jachtem. Tym razem 3 dni woko³o
wyspy Borholm. Wspania³a przygoda a i rybki dopisa³y. Wielkie
podziêkowania dla kadry: Lecha, Rysia, Edka, za stworzenie nam
niesamowitej atmosfery. Pozdrowienia i do zobaczenia na
wyprawach w 2011. /Zygmunt/ |
|
|
23)
Josef (Aschaffenburg)
7
Sierpnia 2010r. |
|
Bylismy w trzeh 2.08,2010 na dwu dniowej raizie rybackiej i
schwytalizmy w pierwszy dzien 86 Dorszy,naiwiekszy mial prawie
6 kg i bylo bardzo fainie bardzo dobra zaloga co sie zna i wie
gdzie so ryby a nie robia wycieczki po morzu jak inni.Bylizmy
na kutrze 9-osob i chwycilizmy razem po 2- dniach ponad 500
dorszy. pozdrawiam. Josef: Marzeli, Heinrich. |
|
|
22)
Micha³ Kiziñski (???)
16 Lipca 2010r. |
III Memoria³ Rynia Cecota Ko³obrzeg - Nexo 18-19 czerwca 2010
Ju¿ po raz trzeci zebrali¶my siê aby uczciæ pamiêæ naszego
wujka, szwagra, kuzyna, kolegi Rynia. Tym razem w szranki
zawodów stanê³o a¿ 25 zawodników na dwóch jednostkach m/w
James Cook oraz m/y Pelican. Prognozy pogody by³y przychylne
mia³o wiaæ max 3-4 B i byæ s³onecznie i ciep³o. Zanim
zajêli¶my siê przygotowywaniem do wêdkowaniem koledzy po kiju
zrobili organizatorom bardzo mi³± niespodziankê - naszykowali
pami±tkowe puchary oraz prezenty w postaci pilkerów na
szczê¶cie. Wyszli¶my w morze zgodnie z planem 18 czerwca
godzina 00:00, na Jamesie Cooku - 10 osób. Mieli¶my przed sob±
kilka godzin do pierwszego nap³yniêcia na ³owisko i wiêkszo¶æ
postanowi³a przeznaczyæ ten czas na odpoczynek. Oko³o 05:30
pierwsze wêdki powêdrowa³y do wody a tak¿e na pok³adzie
pojawi³y siê pierwsze dorsze. Niestety wraz z up³ywem czasu
zacz±³ tê¿eæ wiatr co niektórzy zawodnicy odczuli bole¶nie na
w³asnym b³êdniku i ¿o³±dku a nawet zmuszeni byli zaniechaæ
wêdkowania ;) W miêdzyczasie pyszne ¶niadanko przygotowa³ Edek
– kuk na Jamesie i zarz±dzi³ przerwê w po³owach. Skoro ju¿
mowa o naszej wspania³ej za³odze to trzeba uznaæ j± za
doskona³±. Szyper bardzo dobrze i sprawiedliwie (raz jedn± a
raz drug± burt± na wiatr) nap³ywa³ na kolejne ³owiska, kuk
wspaniale gotowa³ i dba³ o ciep³e i zimne napoje dla
³owi±cych. James Cook to bardzo wygodna jednostka idealna na
takie dwu i wiêcej dniowe wêdkowanie. Po ¶niadaniu ze zdwojon±
energi± zabrali¶my siê za wyci±ganie kolejnych ryb. Niektóre
skrzynki zape³nia³y siê w naprawdê bardzo dobrym tempie.
Rekordzi¶ci mieli po kilkadziesi±t sztuk na koncie ! W tzw.
miêdzyczasie Edziu zaserwowa³ zupê. Po posi³ku dalsze
wêdkowanie i oko³o 17-tej wchodzimy do portu w Nexo. Przed
kolacj± mamy trochê czasu na obejrzenie miasteczka oraz ma³e
uzupe³nienie zapasów oraz pami±tek w sklepie w którym mo¿na
zap³aciæ z³otówkami oraz porozumieæ siê po polsku. Po powrocie
do portu Edziu zaserwowa³ kolejne specja³y kuchni, a pó¼niej …
nocne Polaków rozmowy. W drogê powrotn± udali¶my siê o 4 rano
a wêdkowanie zaczêli¶my ju¿ oko³o 6 niedaleko wyspy. Niestety
dorsze znacznie gorzej wspó³pracowa³y ni¿ poprzedniego dnia
choæ najlepsi i tak dobrze po³apali. Niestety nie trafili¶my
na brania du¿ych sztuk wiêc nastêpnym razem zamawiamy te du¿e
;) W tym dniu nie¼le wia³o a¿ do 6B wiec niektórzy koledzy
odpadli z rywalizacji. Na szczê¶cie by³o ciep³o i nie pada³o
wiêc pogoda dopisa³a a kolejne kulinarne atrakcje serwowa³ nam
kuk. W Ko³obrzegu przy kei stanêli¶my oko³o 17 i … 2h
oczekiwali¶my na Pelicana który gdzie¶ zawieruszy³ siê na
morzu. Jak tylko komisja sêdziowska otrzyma³a wyniki po³owów z
drugiej naszej jednostki sprawnie poda³a wyniki naszych
dwudniowych zmagañ. Zwyciêzc± III Memoria³u Rynia Cecota
zosta³ kolega Micha³ Soñta z bardzo dobrym wynikiem 57 szt.
Gratulacje !!!!!! Wszyscy uczestnicy otrzymali pami±tkowe
dyplomy a szyper tradycyjnie pami±tkowy puchar. Na kutrze
z³apali¶my w 10 osób ponad 300 dorszy!
Opisa³ i prze¿y³:
/Micha³ Kiziñski/ |
|
|
21)
Tomasz (Jelenia Góra)
16 Pa¼dziernika 2009r. |
Dziêkujemy za wyprawê a oto
nasza relacja:
http://www.grodzkie.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=108&mode=thread&order=0&thold=0
/Tomasz/ |
|
|
20)
Wies³aw
(Kamieñ)
15 Sierpnia
2009r. |
Godzina 00.00, niedziela 26
lipca, wyplywamy w pe³ne morze, lekka bryza och³adza³a nasze
rozentuzjazmowane cia³a. 8-osobowa grupa ludzi, którzy chc±
poczuæ dreszcz emocji na swojej skórze. Po oko³o 5. godzinach
dop³ynêlismy na pierwsze ³owisko, po kilkunastu minutach
mo¿emy us³yszeæ pierwsze okrzyki rado¶ci. Z³owiona! Pogoda
sprzyja po³owom, ja sam w poczatkowej fazie liczy³em na
wieksze po³owy, jednak nie daje za wygran± jak i pozostali.
£owimy, nie poddajemy sie, w skrzynkach l±duj± kolejne sztuki,
na twarzach wedkarzy widaæ u¶miechy, sa jednak i przygnebieni
jednak jeszcze wszystko przed nami. Mijaj± minuty, w koñcu
godziny, oko³o 16 dop³ywamy na Bornholm, krótkie zapoznanie
siê z wysp± i miejscowymi przysmakami ( %%% ). Oczekiwanie na
drogê powrotn± tylko wzmocni³o nasz± ochotê na wiêksze po³owy.
Wyp³ynêli¶my w morze, Neptun nam sprzyja³. Od 5 do 11 byli¶my
na ³owisku i tu zdarzy³ siê ponad 9-kilogramowy dorsz, nie
chwal±c siê mój. Koledzy jednak nie pozostawali mi d³u¿ni i
moj± wagê nadrabiali ilo¶ci±. W koñcu jednak mimo dostatku ryb
zaczê³o nam brakowaæ si³ do po³owu. Wracali¶my do portu
zmêczeni ale bardzo zadowoleni z siebie, zawsze mog³o byæ
gorzej. Oko³o 17 dop³ynêli¶my. O tej wyprawie mo¿na by by³o
pisaæ godzinami jednak to nie jest tak proste a jednak nie
dysponuje tak du¿a ilo¶ci± czasu jak bym chcia³. Chcia³bym z
tego miejsca podziêkowaæ ¶wietnej za³odze za smaczne posi³ki,
cieple napoje, które by³y serwowane non stop oraz ¶wietnej
ekipie, z która mo¿na by³o bez problemu siê porozumieæ.
Naprawdê polecam James'a Cook'a do tego typu wypraw, gdy¿ by³
to mój kolejny tego typu rejs a jeszcze nigdy nie by³em tak
usatysfakcjonowany jak teraz. Teraz jestem w trakcie motania
ekipy i najprawdopodobniej w nied³ugim czasie ponownie
zawitamy na pokladzie James'a Cook'a. Pozdrawiam :)
/Wies³aw/ |
|
|
19) Adam
(Skar¿ysko-Kamienna) 21
Lipca 2009r. |
Borcholm 29-30 czerwiec 2009. Ze
Skar¿yska wyje¿d¿amy 28 w niedzielêw 9 osób dwoma samochodami,
imieniny Irka oczywi¶cie ¿yczenia du¿ej ryby-szkoda S³awka
jest kierowc±. Pierwszy dzieñ brania od samego pocz±tku,
szyper wyci±ga 13-tkê, Irek go przebija 17,5 kg 125 cm,
¿yczenia siê spe³ni³y, reszta te¿ nie ¼le 4-6 kg po kilka
sztuk rêce zaczynaj± boleæ. Za³oga Leszek, Edek i Rysiu
wspaniali mili ludzie. Drugi dzieñ pocz±tkowo nieciekawie, ok
8-smej zaczynaj± braæ, Waldek ma 9,5 kg. Wracamy wszyscy
zadowoleni, umawiamy z Mundkiem na nastêpny rejs 05.11 -
imieniny S³awka - ciekawe czy przebije Irka.
/Adam /. |
|
|
18) Kevin
Goovaerts
(Belgia) 26
Czerwca 2009r. |
|
By³em na rejsie wêdkarskim .
By³o super. Za³oga by³a bardzo wporzo. Polecam dla ka¿dego
wêdkarza i nie tylko wêdkarzy, bo naprawdê warto spróbowaæ na
tej jednostce! Jestem bardzo zadowolony z tego rejsu, a by³em
ju¿ na wielu innych w wielu miejscach. Pozdrawiam ! /kevin
goovaerts /. |
|
|
17) Mirek
(Kielce) 24
Czerwca 2009r. |
II Memoria³ im. Rynia Cecota
Ko³obrzeg - Bornholm 15.06.2009 r. ...By³ pa¼dziernik - 2007
r. I zabrak³o Go. Odszed³ i ju¿ z nami nie ³owi, nie je¼dzi,
nie ¶mieje siê. Ale nie zapomnieli¶my o Nim. Jest zawsze z
nami, na kutrze. Ryniu - pamiêtamy o Tobie. ... Tym razem
zebrali¶my siê w 12 osób o godz. 22.00 14 czerwca w
Ko³obrzeskim porcie, aby ponownie wystartowaæ w zawodach i
pamiêtaæ o tym, którego z nami nie ma. Trafi³a siê równie¿
inna okazja. Po raz pierwszy zorganizowali¶my Morskie
Mistrzostwa naszego ko³a. Przygotowania do rejsu rozpoczynamy
w pa¼dzierniku 2008 r. Zapada decyzja, ¿e bêdzie to Bornholm -
duñska wyspa (by³ to pomys³ Darka i Zbyszka). Studiujemy
Internet, listy dyskusyjne, pytamy siê znajomych, którzy
p³ywali w te rejony. Spo¶ród wielu ofert typujemy jacht p.
Edmunda Smoliñskiego. Dzwonimy do niego do Ko³obrzegu i
okazuje siê, ¿e pierwszy wolny termin zahaczaj±cy o weekend to
14-15 czerwiec 2009r. Zazwyczaj wyp³ywali¶my w maju ale z
braku innych terminów ustalamy, ¿e ten te¿ bêdzie dobry. W
czerwcu zazwyczaj pogoda by³a ³adna wiêc my¶limy, ¿e nie
bêdzie problemów. Nauczeni poprzednimi wyprawami zbieramy 12
chêtnych - kto pierwszy ten lepszy - i ka¿dy wp³aca zaliczkê.
Kto wp³aci, ten p³ynie. Na tydzieñ przed wyp³yniêciem
sprawdzamy pogodê. Zmienia siê codziennie. Raz wychodzi, ¿e
wyp³yniemy, na drugi dzieñ portale podaj±, ¿e wiatr bêdzie za
du¿y. Narasta niepewno¶æ. Ponad pó³ roku przygotowañ mo¿e
pój¶æ na marne. Puchary i nagrody czekaj±, a szanse na
wyp³yniecie by³y coraz mniejsze. Pula nagród w tym roku
osi±gnê³a kwotê 1000 z³, wiêc by³oby o co walczyæ. Wstêpnie
by³ zarezerwowany 2 dniowy rejs z noclegiem w Duñskim Nexo.
Niestety sobotni wyjazd zostaje odwo³any. Wiatr osi±ga³
prêdko¶æ 7-8 w skali Beauforta. Nie ma mo¿liwo¶ci prze³o¿enia
wyjazdu na inny termin dwudniowy. Armator ma zajêty ka¿dy
dzieñ. Dostajemy informacjê, ¿e na 90% wyp³yniemy w niedzielê
w nocy ale tylko na jedn± dobê, nie na dwie. Musimy podj±æ
szybk± decyzjê czy zgadzamy siê na taki wariant. W koñcu koszt
wyprawy nie jest ma³y, ponad 600 km trzeba przejechaæ
samochodem, noclegi, wy¿ywienie. Jednak dla nas ka¿da okazja
aby wyp³yn±æ w morze jest dobra. Jednog³o¶nie g³osujemy za
wyjazdem. W niedzielê o godz. 8.00 ruszamy w kierunku
Ko³obrzegu do którego doje¿d¿amy ok godz. 19.00. Po wej¶ciu na
pok³ad od razu przystêpujemy do sk³adania zestawów aby rano
byæ w pe³ni przygotowanym do rywalizacji. Zawodników jest 12,
stanowisk 22, rozrysowujê stanowiska i dzielê je na mniej
wiêcej równe czê¶ci co nie by³o takie ³atwe i rozpoczynamy
losowanie, po którym wszyscy udaj± siê na swoje wylosowane
miejsca. Równo o pó³nocy statek wychodzi z portu w 17-to
godzinny rejs w okolice wyspy Bornholm. Pogoda zapowiada³a siê
wy¶mienicie - s³oñce, wiatr 3-4 w skali Beauforta. Nikt nie
przewidywa³, ¿e Neptun mo¿e byæ niespokojny tego dnia.
Ulokowani w wygodnych kajutach idziemy spaæ. Na pierwsze
³owisko dop³ywamy po prawie 6-ciu godzinach. Szyper da³ jeden
sygna³ co oznacza³o, ¿e rozpoczynamy rywalizacjê. Z prognoz
wynika³o ¿e wiatr bêdzie wia³ maksymalnie z si³± 4 Bft, jednak
jak to z prognozami bywa nie sprawdzi³a siê. Si³a wiatru
dosz³a do 6 Bft, co skutkowa³o eliminacj± kilku zawodników z
³owienia. Oczywi¶cie, ka¿dy mówi³, ¿e nic siê nie dzieje, ale
zdjêæ z rybami i z ³owienia nie ma, poza jednostkowymi jakie
uda³o siê zrobiæ. Nawet sam jak pomy¶la³em, ¿e mam zej¶æ po
aparat pod pok³ad to mi siê co¶ robi³o. Po pierwszym
nap³yniêciu padaj± pierwsze ryby. Za³o¿y³em pilkera
stukaj±cego Adasia 230g i rozpoczynam ³owienie. Niestety mam
zero. Postanawiam za³o¿yæ przywieszki. Stawiam na czerwony
kolor. Jednak jest jeszcze gorzej. Przywieszki stawiaj± zbyt
du¿y opór i zestaw schodzi na dno bardzo d³ugo. Ciê¿szych
Adasi nie mam. Co robiæ? Szybkim ruchem zdejmujê przywieszki i
ponownie wrzucam do wody samego pilkera. Zaczynam ³owiæ! W
ka¿dym nap³yniêciu wyci±gam min 3 szt. a i zdarza³o siê
wiêcej. Jeszcze wiêcej ryb spada podczas pierwszych metrów
holu. Prawdopodobnie ryby atakuj± przynêty przyduszaj±c j± do
dna i dlatego zahaczaj± siê o delikatne brzuchy co skutkuje
s³abym zaciêciem. Tracê rachubê i nie liczê ju¿ ile z³owi³em
ryb, skupiam siê tylko na ³owieniu. Podczas jednego z
nap³yniêæ trafiaj± siê naprawdê wielkie dorsze. Widaæ jak po
widowiskowym braniu wielka ryba szarpie wêdk±. Po chwili
nastêpuje przymurowanie i nie ma mo¿liwo¶ci oderwania ryby od
dna. Wszyscy przegrywaj± walkê z ryb±. Nikomu nie udaje sie
wyci±gn±æ kolosa a widzia³em co najmniej ze trzy takie akcje
na mojej burcie. Albo nie wytrzymuje sprzêt, albo ryba wchodzi
w zaczep i trzeba rwaæ. Wielka szkoda. Po kliku godzinach
³owienia daje o sobie znaæ kondycja. Nie wytrzymuj± moje rêce.
Muszê odpocz±æ w mesie. Ból jest nie do zniesienia. Ca³e
szczê¶cie, ¿e po krótkim odpoczynku wszystko wraca do normy i
mogê ³owiæ dalej. Z mojego do¶wiadczenia wnioskujê, ¿e ten
rejs by³ najlepszym rejsem na jakim by³em. Kuchnia (posi³ki
by³y w cenie rejsu) wy¶mienita - pozdrowienia dla Artura.
Kie³baskê na ¶niadanie po³ykam w jednym oka mgnieniu -
pychotka. Grochówka na obiad palce lizaæ. My¶la³em, ¿e nie dam
rady nic zje¶æ tak buja³o, jednak zapach zupki jaki wydobywa³
siê z mesy przezwyciê¿y³ wszystko. A manewry szypra to po
prostu majstersztyk. Nap³yniêcia na ³awice trwa³y po ponad 30
minut albo i d³u¿ej i dorsze bra³y jeden za drugim. I to raz
na jedn± burtê raz na drug±, tak aby by³o sprawiedliwie co
rzadko jest spotykane na innych jednostkach. Koniec! Szyper
daje 3 sygna³y. Komisja sêdziowska zabiera siê do pracy. W tym
roku regulamin Memoria³u jest inny. Wygrywa ten, kto z³apie
najwiêksz± liczbê ryb wymiarowych. Przypominam, ¿e wymiar
ochronny dorsza to 38 cm. Natomiast w Mistrzostwach Ko³a
pomiarowi podlega d³ugo¶æ ryb, wiêc komisja ma co robiæ.
Podliczamy wyniki i okazuje siê, ¿e z³owili¶my dok³adnie 200
wymiarowych dorszy. Razem z Micha³em i Szymkiem mierzymy
wszystkie ryby. Staramy siê aby robiæ to bardzo dok³adnie,
przecie¿ ka¿dy centymetr ryby mo¿e mieæ wp³yw na wyniki.
Sztuki policzyli¶my szybko, natomiast aby policzyæ d³ugo¶ci
ryb potrzebny jest kalkulator. Po dwóch godzinach wszystko
jest gotowe. Zbyszek zgarnia równie¿ dwie nagrody za
najwiêksz± rybê (w Memoriale i mistrzostwach) które ufundowa³
sponsor. Nic w tym dziwnego gdyby nie to, ¿e to on sam
ufundowa³ te nagrody. W zwi±zku z tym postanowi³ przekazaæ je
dla dwóch najstarszych zawodników konkursu - Szymona i
Andrzeja. Bardzo Ci Zbyszku dziêkujê za tak wspania³y gest i
¿yczê Ci jeszcze wiêkszych dorszy w przysz³o¶ci. Najwiêksza
ryba - Zbyszek - dorsz 77 cm. Wzorem poprzedniego Memoria³u
dekorujemy armatora maleñkim symbolicznym pucharkiem, aby
przypomina³ wszystkim i zawsze, ¿e jednostka bra³a udzia³ w
tak szczytnym celu. Dziêkujemy za dobre po³owy i bardzo mi³±
atmosferê. PS Zdjêcia na
http://www.amur.kielce.pl/wyprawy/wyp4.html
/Mirek/ |
|
|
|
|
|
|
16)
Stanis³aw
(W³oszakowice) 22
Czerwca 2009r. |
S³oneczny rejs. 21 czerwiec
2009. Do ³owiska daleko- 4 godziny, ale by³y emocje- po³owili
wszyscy.
By³o kilka sztuk jak na filmiku .
>>> ZOBACZ
FILM <<<
Pozdrawiamy serdecznie. Grupa Marka - Polkowice /Stanis³aw/ |
|
|
15) Pawe³
(Kielce) 21
Kwietnia 2009r. |
|
W dniach 8-9
kwietnia 2009 r. wybrali¶my siê grup± 12 osobow± wraz
jednostk± JAMES COOK na wyprawê dwudniow± na Bornholm. W
pierwszy dzieñ po³owy by³y bez rewelacji, kilka sztuk po 2 i
jedna 5 kg. Natomiast w drugi dzieñ wracaj±c trafili¶my na
klilka sztuk wiêkszych, w tym jedna sztuka oko³o 10 kg. Bra³y
podczas jednego nap³yniêcia jak szalone bo a¿ trzy wêdki
zosta³y po³amane. Ogólnie kto chcia³ po³apaæ to po³apa³ a kto
pojecha³ wypocz±æ na ³onie natury te¿ nie na¿eka³ bo pogoda
by³a wy¶mienta, ciep³o i brak jakiejkolwiek fali. Obs³uga
kutra wy¶mienita my¶lê tu o kapitanie i pomocniku, natomiast
kucharz nale¿y do bardzo wymagaj±cych zdyscyplinowania ludzi,
wprowadza swoje zasady pobytu na jednostce jak i w jego
miejscu pracy. Posi³ki przygotowywa³ smaczne pocz±wszy od
¶niadania w pierwszy dzieñ a skoñczywszy na obiedzie w drugi.
Pozdrowienia dla obs³ugi i udanych po³owów dla wybieraj±cych
siê z t± jednostk±.
/Pawe³/ |
|
|
14) Piotr
Minich
(D³ugopole Zdrój)
10 Marca 2009r. |
|
10.03.2009r. o
godz.14:00 na kutrze "James Cook" z³apa³em
12 kilogramowego ³ososia. Wra¿enia by³y
niesamowite.
Do³±czam zdjêcie >>> |
 |
|
|
|
13) Romek
i Micha³
(Marcinowice)
24 Grudnia 2008r. |
Witam wszystkie
wilki morskie! Wêdkowanie na tej jednostce to du¿a frajda ,
profesja w amatorskich po³owach na Ba³tyku. Nale¿y jedynie
mieæ chêci oraz dobry sprzêt o resztê zadba za³oga James Cook.
Byli¶my 2 razy na Borncholmie ,3 razy rejsy dzienne zawsze
wyniki by³y ciekawe a wycieczka udana. Namawiam Was do
skorzystania z tej jednostki. Na koniec poniewa¿ dzisiaj jest
wigilia
Zdrowych Weso³ych ¦wi±t Bo¿ego Narodzenia oraz udanych
po³owów w 2009r.
Pozdrawiamy ca³± za³ogê oraz w³a¶ciciela statku.
/Romek i Micha³/ |
|
|
12) Mirek
(Rêdziny)
14 Grudnia 2008r. |
|
Twardziele
wiecie - pojechalismy na nasz± 2 wyprawe do Ko³obrzegu i
³owili¶my na statku JAMES COOK. Powiem krótko: Statek super
,szef jeszcze lepszy,szefowie kuchni extra, ryb by³o bardzo
du¿o. Inni musz± sie uczyæ od szefa profesjonalizmu. Jestem
pod wra¿eniem. Bêdê tylko p³ywa³ na tym statku. Polecam i
pozdrawiam
/Mirek/ |
|
|
11) Mirek
(Miko³ów) 3
Pa¼dziernika 2008r. |
Witam 26 wrzesieñ rejs typu long. Ja plus czterech nowicjuszy.
Dystans do pokonania to 650km,zabiera nam to 11 godzin.
Wychodzimy z portu o godzinie 00.30 mamy przed sob± parê
godzin p³yniêcia, najwa¿niejsze pogoda-ma byæ ok. stan morza
2-3 mia³o byæ gorzej ulga. KUTER-mogê potwierdziæ tylko opiniê
poprzedników, jednak na kutrze by³y poduszka, ko³dra nawet
ubrane-du¿e zaskoczenie i plus. Jedzenie to trzy posi³ki kawa
herbata do woli. Armator szyper za³oga pe³en profesjonalizm
mi³a obs³uga-plus. Szyper nap³ywa³ sprawnie ryby bra³y
najwiêkszy na kutrze to 8,40kg mo¿e nie olbrzym ale pozosta³e
dorsze glutami te¿ nie by³y co czêsto siê zdarza. Co do ilo¶ci
na pewno nie by³y ma³e wiêc wszyscy byli zadowoleni
szczególnie nowicjusze, którzy pierwszy raz widzieli tyle
dorszy. Bardzo dobrze bi³y w przywieszki wiêc co chwilê
wyskakiwa³y na pok³ad po dwie trzy sztuki na jednej wêdce.
Serdeczne podziêkowania dla Armatora i ca³ej za³ogi za
wspania³± zabawê. Jednocze¶nie informujê ¿e jestem
zarejestrowany na dwóch innych forach, i nie ka¿dy kuter
otrzyma³ tak pozytywn± ocenê. Dodam, ¿e nie jestem wujkiem
znajomym tym bardziej ¿on± armatora. POZDRAWIAM I ZDECYDOWANIE
POLECAM TEN KUTER. My¶lê ¿e nied³ugo siê spotkamy zaraz to
sprawdzê. Wszystkim kolegom wêdkarzom po³amania kija.
/Mirek/ |
|
|
10)
Rysiek (Legnica) 3
Wrze¶nia 2008r. |
Witam Wszystkich. W dniach 1-2 09 byli¶my na rybkach na
Bornholmie, wra¿enia nasze s± bardzo pozytywne pocz±wszy od
kajuty, która by³a czy¶ciutka i zadbana a na jedzonku, które
nam serwowa³ Edward nasz kucharz koñcz±c. Wszystko na
najwy¿szym poziomie, obs³uga mi³a i pomocna, 1000%
profesjonalizmu. Polecam wszystkim ten kuter. Pozdrowinka dla
za³ogi i do zobaczenia wkrótce :)
/Rysiek/. |
|
|
9)
Piotrek (Warszawa) 25
sierpnia 2008r. |
Witam, w dniach 14-15.08.2008r. mieli¶my przyjemno¶æ wêdkowaæ
na tym fajnym kutrze. Je¶li chodzi o obs³ugê to nie spotka³em
dotychczas czego¶ takiego - Super. Dobrze ¿e jeszcze jest kto¶
dla kogo liczy siê zadowolenie klienta. Pierwszego dnia po³ów
nie daleko Bornholmu - kilka sztuk 7 kg i 6 kg., ale za to
drugi dzieñ to poprostu pogrom. Wszyscy po³owili nawet dzielne
Panie które towarzyszy³y swoim Panom. Armator bardzo
sympatyczny, pomocny, stara siê by wszystko by³o dograne w
100%. Polecam ten kuter dla wszystkich - amatorów jak równie¿
zaawansowanych wêdkarzy.
/Piotrek/. |
|
|
8)
Krzysztof (...)
4 sierpnia 2008r. |
Wraz z kolegami brali¶my udzia³ w wyprawie 29-ego lipca 2008;
od samego pocz±tku byli¶my mile zaskoczeni - obs³uga super ,
warunki na kutrze super - obszerna mesa z tv , ³adnie
wykoñczone kajuty z miejscami do spania - i pe³en
profesjonalizm za³ogi ; przy wêdkowaniu du¿o miejsca nie
trzeba siê cisn±æ i po³ów te¿ okaza³y ; na pewno nie by³a to
ostatnia wyprawa tym piêknym kutrem , w sierpniu planujemy
kolejn± ; pozdrowienia dla armatora i ca³ej za³ogi !!
/Krzysztof/.
|
|
7) Pawe³ (Gubin)
16 lipca 2008r.
Witam. 12-13 lipiec rejs wêdkarski na Bornholm.
Prze¿yli¶my ¶wietn± przygodê. Dorszy pod dostatkiem, obs³uga
znakomita. Mam nadzieje, ¿e jeszcze nie raz bêdzie dane go¶ciæ
mi na jachcie
"James Cook". Pozdrawiam ca³a za³ogê PS. ¦wietna sa³atka
Edziu. Dziêki !
/Pawe³/. |
|
6) Jacek
Behounek (Przysucha /Radom)
19 czerwca 2008r.
 |
 |
18/19 czerwca wyprawa grupy wêdkarzy z Przysuchy.
Z ca³± odpowiedzialno¶ci± polecamy tê jednostkê za atmosferê,
profesjonalizm i mi³± obs³ugê. Na morze wyp³ywamy regularnie
kilka razy w roku, wiêc nasze do¶wiadczenie jest nie ma³e ale
ta jednostka na pewno dostarczy mi³o¶nikom wêdkarstwa wielu
pozytywnych wra¿eñ. W imieniu swoim oraz kolegów serdecznie
dziêkujemy ahoj ! PS obejrzyjcie zdjêcia:
http://www.wcwi.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2837
/Jacek/. |
|
|
5)
Stanis³aw (W³oszakowice)
15 maja 2008r.
Tak, te¿ by³em na rejsie z grup± "Polkowice".
Bardzo przyjemny komfortowy rejs. James Cook to wyj±tkowo
wygodny kuter. Spali¶my w kojach, a rano ju¿ na pierwszym
nap³yniêciu "ca³a burta ³owi". Doskona³a obs³uga. A
najwa¿niejsze, ¿e by³y dorsze- wszyscy po³owili. Pozdrówko i
do nastêpnego rejsu.
/Stanis³aw/. |
|
4) Janusz (Wa³cz)
14 maja 2008r.
Odby³em z przyjació³mi 24 godzinny rejs "Jamesem
Cookiem" w wyprawie po ba³tyckie dorsze. Wêdkarze, którzy ju¿
wielokrotnie p³ywali na innych jednostkach byli zaszokowani
jako¶ci±, kultur± i podej¶ciem za³ogi statku do swoich
"klientów". Rejs we wszystkich elementach by³ wspania³y.
Po³owili¶my "po pachy", posi³ki by³y smaczne, kawa i herbata
do woli i zawsze gor±ca, ka¿dy móg³ odpocz±æ na swojej koi lub
pogadaæ w messie / ca³y wystrój to drewno w piêknym odcieniu i
ono "robi nastrój"/ Ca³y czas odczuwali¶my, ¿e klient=wêdkarz
na statku jest najwa¿niejszy. Ogromnie dziêkujê ca³ej za³odze
w imieniu swoim i swoich przyjació³, a wszystkim polecam rejs
tym statkiem. Nasz nie by³ ostatni i to jest pewne. Pozdrawiam
serdecznie.
/Janusz/.
|
|
3) Janek (Polkowice)
11 maja 2008r.
By³em na rejsie wêdkarskim 10.05.08r. By³o super.
Za³oga by³a bardzo wporzo. Polecam dla ka¿dego wêdkarza i nie
tylko wêdkarzy, bo naprawdê warto spróbowaæ na tej jednostce!
Jestem bardzo zadowolony z tego rejsu, a by³em ju¿ na wielu
innych w wielu miejscach. Pozdrawiam !
/Janek/.
|
|
|
|
2) Darek
Bartosik (Miros³awiec)
11 maja 2008r.
Witam wszystkich mi³o¶ników morskich przygód. W
pi±tek 9 maja wraz z kolegami z pracy i znajomymi z Wa³cza,
Kalisza Pomorskiego i Czaplinka prze¿y³em swoj± pierwsz±
przygodê na Ba³tyku. Neptun by³ dla nas bardzo ³askawy. Pogoda
by³a wymarzona. Przez ca³y dzieñ przygrzewa³o majowe s³oñce a
delikatny wiosenny wiaterek od czasu do czasu sch³adza³ nasze
gor±ce od emocji czo³a. Wra¿enia mam bardzo pozytywne.
Zaskoczy³y mnie komfortowe warunki, otwarto¶æ za³ogi,
atmosfera, wspania³e jedzenie, bajeczna pogoda i trudne do
opisania emocje jakie towarzysz± wêdkarstwu morskiemu. Do domu
powrócili¶my u¶miechniêci i zrelaksowani, bogatsi o nowe
wspomnienia. Ryba w³asnorêcznie z³apana te¿ zupe³nie inaczej
smakuje. Moja ca³a rodzina doceni³a walory smakowe ba³tyckiego
dorsza. My¶lami do dzi¶ jeste¶my na Jamesie Cooku. Rêka mnie
delikatnie pobolewa, ale to dobrze. Jeszcze nigdy po wyprawie
nad jezioro czy rzekê nie odczuwa³em bólu wywo³anego
wyci±ganiem ryb. Pozdrawiam za³ogê jachtu jak i moich
wspó³towarzyszy wyprawy. Polecam Pañstwu wyprawy morskie
Jamesem Cookiem. Na pewno siê nie zawiedziecie. Przygoda
gwarantowana. Ja po³kn±³em bakcyla i ju¿ teraz wiem, ¿e to na
pewno nie bêdzie moja jedyna wyprawa. Ju¿ my¶lê o nastêpnej.
/Darek Bartosik/.
|
|
1)
Reinhold Bieniek (Nürnberg)
4 maja 2008r.
Achoj JAMES COOK, wczoraj wrócili¶my z pe³nego
wra¿en Rejsu. Pomimo ¿e mam 80% kalectwa (Kregoslup i nogi) a
¿onka, lekarze i znajomi odradzali mi tej wyprawy wêdkarskiej
to zaryzykowa³em i na 100% NIE ¯ALUJE a i Dorszy nie ma³o
przywioz³em. Kapitan wraz z za³oga dawali nam cenne rady i
s³u¿yli niezbêdn± pomoc± za co serdecznie dziêkuje i
pozdrawiam.
/Reinhold Bieniek czyli Johny/.
|
|